Kołysanka
Co nocy wyławiam z Twych źrenic
Okruszki tęczowej baśni,
Promienne jak bukiety pszenic,
Różanych kształtów i maści.
I dajesz mi snów setek kadzie
Zakrzepłych miłości rosą,
I na księżyca srebrnym pokładzie
Tańczę z gwiazdkami boso.
Co nocy wyławiam z Twych źrenic
Odwieczne uczuć wojaże,
W wyblakłych pokojach kamienic,
Kto Ci tak śnić pięknie każe?
I dajesz mi snów nokturny,
Natchnione echa śródnocne,
Z nieszczęść, koszmaru trumny
Wywleką mnie, wszechmocne.
Co nocy z Twych źrenic wyławiam,
Na dzień życia zachętę,
Co nocy z Twych źrenic wyławiam…
Gdy oczy masz szczelnie zamknięte…
jak tego mogło zabraknąć w tomiku???
OdpowiedzUsuńeSeR
Mój wybór był trudny i postanowiłem ostatecznie nie zamieszczać części dramatu w tomie poezji. Sam nie wiem, czy dobrze czy źle zrobiłem, natomiast, mając tego bloga, mogę się takimi utworami dzielić. :)
OdpowiedzUsuń