czwartek, 17 maja 2012
Dzisiejszy dzień minął gładko, tak delikatnie jak gwiazdy, które właśnie rozkładają swoje ramiona nad powieką nocnego nieba. W takich momentach widzi się wiele, a chciałoby się spostrzegać jeszcze więcej. Obchodziłem dzisiaj dzień matki (niestandardowo), ale to pewien detal, chociaż magiczny. Z tego powodu napisałem poezje dla mamy, opublikuję ją 26 (żeby było "ciekawiej"), znajdzie się ona w kolejnym moim tomie poezji. Właśnie jestem zasłuchany w nokturn Griega i całkowicie poddaję się jego poezji. Z każdym dniem dostrzegam coraz bardziej, że obcowanie z ludźmi i dawanie im swojej głębi jest tym, do czego jesteśmy stworzeni, powołani(może się zdawać banałem, ale i takie rzeczy trzeba odkrywać). Stąd, jeżeli macie jakieś w sobie wibracje duszy, napływ wrażliwości - dzielcie się nimi. Ja się podzielę z Wami Griegiem i jego nokturnem. Cieszmy się tym, co mamy :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz